Debiut 52umu wywołuje tęsknotę za Robertem Brylewskim

od kilku dni zalęgła mi się w odtwarzaczu płyta z dubowymi mixami utworów z pierwszego albumu 52umu; brudna, kosmiczna, transowa, natchniona; Robert Brylewski miał to w palcach; żal, że już go nie ma, łączy mi się z prywatnym smutkiem po niespełnionym marzeniu; przez kilka ostatnich lat myślałem o tym, by wrócić do rege, i że wtedy poproszę RB, żeby zmiksował mi piosenkę w duchu swoich produkcji; chciałem zobaczyć, jak pracuje, jak dobiera te swoje pogłosy, jak zapętla bas niczym szaman wersy zaklęcia… mam swoją fantazję na ten temat, która pewnie nijak się miałaby się do rzeczywistości, bo RB raczej przebijał takie egzaltowane baloniki swoim dystansem i poczuciem humoru; teraz, gdy lada dzień światło dzienne ujrzy pierwsze nagranie zespołu Jeziora, myślę, co by powiedział o nim Robi Goldrocker; pewnie by kręcił nosem na agresywny tekst, może by skarcił, że za dużo tu inspiracji jego brzmieniem, no ale tak to już jest, myśmy sieroty po studiu Złota Skała, myśmy na jego muzyce i wywiadach wychowani, nic nie poradzisz starszy bracie, że młodzi patrzą na ciebie jak w obrazek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s