Jacek Skubikowski był spoko


Jacek Skubikowski to nie do końca moja bajka, ale rzuciłem przypadkowo uchem na album „Jedyny hotel w mieście” i wysłuchałem go do końca. Ze względu na teksty: zabawne, trochę cwaniackie, znające życie, poetyckie, lekko erotyczne, pochylające się nad drobiazgami. No, ale podobno nikt już nie słucha tekstów, o czym śpiewa inny mistrz słowa na płycie „Nikt nie słucha tekstów”. A album „Wyspa dzikich” to już w ogóle odjazd, popis fantazji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s